Forum Profesjonalnego Sprzątania Branża profesjonalnego sprzątania Akademia Profesjonalnego Sprzątania Pranie dywanów na wskroś w kąpieli

Pranie dywanów na wskroś w kąpieli

Pranie dywanów na wskroś w kąpieli

 
  • 0 głosów - średnia: 0
admin

Administrator

57
05-05-2023, 11:03 AM #1
Źródło: Nr [11] 4/2009 • www.firmasprzatajaca.pl

Autor: Marcin Czołnik
 
Czy warto prać dywany na wskroś?
odpowiem krótko: zdecydowanie tak!
 
Moim guru w zakresie prania dywanów i wykładzin jest Jeff Bishop, amerykański ekspert, który od blisko czterdziestu lat prowadzi badania, organizuje szkolenia, pisze podręczniki. Jego najważniejszą książką jest dwuczęściowe opracowanie pod tytułem „Więcej odpowiedzi niż masz pytań na temat prania wykładzin” („More Answers Than You Have Questions About Carpet Cleaning”). Zapamiętałem szczególnie fragment, w którym porównywał pranie ekstrakcyjne i szamponowanie do prania w dwóch wymiarach, natomiast pranie na wskroś do prania w trzech wymiarach.
W przypadku wykładzin dywanowych pranie w dwóch wymiarach jest pewnym kompromisem i koniecznością wymuszoną tym, że nie możemy z oczywistych względów zabrać ich do siebie do zakładu i wyprać na wskroś. Dywany w większości nadają się doskonale do prania w kąpieli, więc możemy wykorzystać wszystkie zalety prania na wskroś z użyciem dużej ilości wody.
Proces prania w przypadku metod dogłębnych i pielęgnacyjnych stosowanych na wykładzinach oraz prania na wskroś w kąpieli składa się z dokładnie takich samych etapów: usunięcia zabrudzeń nierozpuszczalnych, rozpuszczenia brudu, usunięcia rozpuszczonego brudu oraz suszenia. Różnice polegają na sposobie realizacji poszczególnych czynności i w największym stopniu ujawniają się na etapie usuwania brudu. Skuteczność prania jest wprost proporcjonalna do ilości użytej wody i dlatego pranie na wskroś daje bezwzględnie najlepsze rezultaty.
Przewaga prania na wskroś nad innymi metodami polega na większych możliwościach przy rozpuszczaniu i wypłukiwaniu brudu. Zabrudzenia wykładzin i dywanów nie są przecież powierzchowne. Runo najczęściej jest brudne na całej długości – od powierzchni dywanu, aż do podstawy przy osnowie. Kolejna porcja zabrudzeń znajduje się w samej osnowie, gdzie spływają wszystkie zabrudzenia płynne trafiające na dywan oraz gdzie osadza się piasek i kurz, trafiający tam zarówno z góry, jak i od spodu. Bez prania na wskroś nie mamy możliwości skutecznego rozpuszczenia i wypłukania brudu znajdującego się w głębi runa oraz w osnowie. Skuteczność usuwania brudu wynika zarówno z użycia dużej ilości wody do płukania, jaki skuteczności usuwania brudnego roztworu w trakcie wirowania, której jest integralną częścią prawidłowo przeprowadzonego procesu prania.
Czy napotkaliście kiedyś na problemy z dopraniem dywanów typu shaggy lub innych z długim włosiem? Końcówki runa po praniu są czyste, ale w głębi zostaje brud, który albo podciągany jest do góry w trakcie schnięcia, albo spływa na krawędzie, jeśli dywan wisi w trakcie prania, albo przebija z dołu, powodując, że dywan wygląda na niedoprany. Dlaczego tak się dzieje? Bo dywan faktycznie jest niedoprany. Tymczasem z prania na wskroś shaggy i inne dywany o długim włosiu wychodzą doskonale i zwykle bez poprawek. Czy miewacie problemy z grubymi „chińczykami” z wełny lub akrylu? A jak jest w przypadku ubitych na blachę polipropylenowych dywanów, których właściciele z dumą oświadczają, że pierwszy raz od 20 lat zlecili pranie? Oczywiście, poprawa w wyglądzie przy praniu ekstrakcyjnym lub szamponowaniu będzie szokująca, ale gdyby później taki dywan wyprać na wskroś, to ponownie można by uzyskać szokującą poprawę.
Jest jednak jeden warunek – po praniu na wskroś dywan musi być odwirowany. Bez tego możemy narobić więcej szkód niż pożytku. Można oczywiście starać się dosuszyć dywan ekstraktorem, ale jest to znacznie mniej skuteczne niż wirowanie oraz znacznie bardziej pracochłonne. Proces wirowania zajmuje od 2 do 5 minut, niezależnie od wielkości dywanu. Bezpośrednio po wirowaniu można uklęknąć na dywanie i spodnie się nie zamoczą – to daje pogląd na temat skuteczności usuwania wilgoci.
Jeszcze tylko jeden komentarz. Oczywiście, można zbudować argumentację przeciwko praniu na wskroś: bo drożej, duży nakład inwestycyjny, większe zużycie wody itp. Wszystko zależy od tego, jaki cel nam przyświeca. Jeśli chcemy szybko załatwić usługę, skasować klienta i biec do następnego, to oczywiście nie warto prać na wskroś i nic nas do tego nie przekona. Wtedy również nie warto kupować mocniejszego ekstraktora, bo z nim się kiepsko biega. Jeśli jednak chcemy jak najlepiej doprać dywan i zaoferować klientowi wysoką jakość za przyzwoitą cenę, to warto zainteresować się praniem na wskroś. Oczywiście znajdą się klienci i na tanią usługę o niższej jakości, i tacy, którzy są gotowi dobrze zapłacić za wysoką jakość. Prawdopodobnie rynek w naturalny sposób będzie podzielony, chociaż z moich obserwacji wynika, że coraz więcej klientów jest gotowych zapłacić za komfort polegający na tym, że z domu zabierany jest brudny dywan i po kilku dniach wraca czysty, suchy, wytrzepany, z dopracowanymi frędzlami, a wszystko to odbyło się bez hałasu, zamieszania i bałaganu w ich domu oraz bez ryzyka, że od wilgoci zniszczy się posadzka.
Wokół prania na wskroś z użyciem dużej ilości wody narosło wiele mitów, z którymi rozprawimy się w dalszej części artykułu.
 
Wstępna selekcja dywanów
Istotnym elementem sztuki prania dywanów jest wstępna selekcja, która ma dwa cele:
» Odseparowanie dywanów, które ze względu na swoją konstrukcję nie będą mogły być prane na wskroś.
» Podzielenie pozostałych dywanów na kilka kategorii, w zależności od ich budowy i składu runa, żeby usprawnić późniejsze pranie, choćby przez rzadszą zmianę środków chemicznych, które trzeba dostosowywać do dywanów. Na tym etapie wychwytuje się również dywany wymagające specjalnych procedur, takich jak rozpuszczenie uryny.
Ze względu na bogactwo konstrukcji dywanów, ich selekcja jest bardzo obszernym tematem, wymagającym opanowania wiedzy o włóknach, barwnikach, technologii produkcji czy też apreturowaniu, oraz praktycznych ćwiczeń.
 
Etapy prania dywanów

Trzepanie dywanów
80% zabrudzeń znajdujących się w dywanie stanowią zabrudzenia nierozpuszczalne. Najlepszym sposobem na ich usunięcie jest porządne wytrzepanie i odkurzenie dywanu, zanim zostanie zwilżony, a zabrudzenia nierozpuszczalne przykleją się do osnowy i włókien runa. Bardzo zbite dywany powinny być przed trzepaniem rozczesane maszynowo lub ręcznie. Do rozczesywania można użyć Pile Liftea, czyli urządzenia do podnoszenia runa i dogłębnego odkurzania. Trzepanie najlepiej wykonać mechanicznie albo coraz bardziej popularnymi trzepaczkami mobilnymi, które – jeżdżąc po dywanie ułożonym runem do dołu na specjalnej kracie – wytwarzają około 40 000 wibracji na minutę, albo też stacjonarnymi automatami, w których dywan przesuwa się na taśmie transportera pod głowicą trzepiącą.
 
Zapieranie
Podobnie jak w przypadku prania ekstrakcyjnego, kolejnym etapem prania nawskroś jest natrysk i wtarcie presprayu, czyli silnego, ale bezpiecznego dla włókien środka skutecznie rozpuszczającego brud. Konieczne jest przeprowadzenie testu stabilności kolorów w reakcji na prespray, który chcemy zastosować. W razie potrzeby należy skorzystać z delikatniejszego presprayu lub zastosować środki stabilizujące kolory dywanu. W przypadku prania na wskroś kwestia stabilności kolorów jest jeszcze bardziej istotna niż przy praniu ekstrakcyjnym, ponieważ w trakcie wirowania potężna siła odśrodkowa może dodatkowo spowodować migrację kolorów i przebarwienie innych warstw dywanu. Nie straszę, tylko staram się uczulić na zagadnienie, które przy odpowiednim doświadczeniu można niemalże całkowicie kontrolować.
Prespray wcieramy bezpośrednio ponatrysku, najlepiej szorowarką ze szczotkami walcowymi. Jeśli kolory są całkowicie stabilne, to dywan rolujemy i odkładamy na jakiś czas na bok, żeby dać chemii jak najwięcej czasu na działanie. W międzyczasie zapieramy kolejne dywany z grupy wyłonionej w trakcie wstępnej selekcji, wykorzystując fakt, że nie musimy tracić czasu na wymianę środków chemicznych.
Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości co do stabilności kolorów, prowadzimy pranie dywanu, do końca stosując odpowiednie procedury ostrożnościowe, których opis wykracza poza ramy tego poglądowego artykułu.
 
Pranie zasadnicze
Po leżakowaniu z wtartym presprayem dywan trafia do basenu, w którym odbywa się pranie zasadnicze. Basen jest określeniem nieco na wyrost. Chodzi od wodoodporną posadzkę z lekkim spadkiem w kierunku kratki ściekowej, na której bez ograniczeń możemy prać i płukać dywan dużą ilością wody. Basen może mieć faktycznie kilkunastocentymetrowe bandy, co pozwoli na wykorzystanie go do zrobienia kąpieli rozpuszczającej urynę. Pranie odbywa się maszynowo szorowarką jednotarczową lub – jeśli konstrukcja dywanu to wyklucza – szczotką ręczną. Przy praniu
stosuje się środek piorący, który wspomaga rozpuszczanie i wypłukiwanie brudu oraz zmniejsza tarcie maszyny o dywan. Środek ten musi być bezpieczny dla włókien i w miarę niedrogi, ze względu na jego duże zużycie. Profesjonalne środki przeznaczone do takiego prania rozcieńcza się w proporcji jeden do nawet ponad tysiąca. Dywan pierzemy aż do uzyskania satysfakcjonującego efektu. Co jakiś czas ściągamy wilgoć i wodę ściągaczką, żeby zobaczyć dokładnie stopień doprania.
Alternatywą do prania w basenie jest zastosowanie automatu piorącego, w którym dywan przesuwa się na taśmie transportera pod rzędem kilku do kilkunastu szczotek dyskowych. Woda wraz z dodatkiem środka piorącego jest dozowana automatycznie. W dalszej fazie następuje płukanie dywanu. Taki automat ogranicza nakład pracy ludzkiej, ale z finansowego punktu widzenia jego zakup jest uzasadniony przy praniu więcej niż 100 czy 150 dywanów dziennie. Koszt takiego automatu to ponad 45 tysięcy euro i póki co w Polsce pracuje on tylko w jednej pralni.
Jeśli chodzi o jakość, efekt końcowy, pranie w basenie i w automacie jest porównywalne, z lekkim wskazaniem na pranie szorowarką, które jest mniej wydajne, ale pozwala na bieżącą kontrolę efektów i skoncentrowanie się na silniej zabrudzonych powierzchniach. W automacie zróżnicowanie intensywności prania można osiągnąć, zmieniając szybkość przesuwu dywanu oraz dozowanie chemii.
 
Płukanie i wirowanie
Po wypraniu dywan jest dokładnie płukany dużą ilością wody, najlepiej zarówno od strony runa, jak i osnowy. Następnie rolowany, wstępnie odsączony z ociekającej wody, trafia do wirówki. Wirówka waży kilkaset kilogramów.
W jej wnętrzu znajduje się perforowany cylinder o długości od 2,2 do 4,5 m, w zależności od modelu wirówki. Odwirowanie dywanu o wymiarach 3x4 m wymaga wirówki z cylindrem o długości roboczej 3,2 m. Dywan jest wkładany do wirówki ciasno zrolowany i w razie potrzeby owinięty siatką niwelującą poślizg osnowy na powierzchni cylindra. W początkowej fazie pracy wirówki dywan pod wpływem siły tarcia i odśrodkowej rozkłada się i zapiera o ścianki cylindra, dzięki temu jest całkowicie bezpieczny nawet przy prędkościach obrotowych rzędu 900 do 1200 obr./min. W zależności od prędkości wirowania i średnicy cylindra, woda znajdująca się w dywanie poddawana jest przyspieszeniu dochodzącemu do 50 g, a więc działa na nią siła ponad 50 razy większa niż ciążenie ziemskie. Właśnie dlatego dywan wychodzi z wirówki tak dosuszony, a o ściekaniu wody na brzegi lub frędzle nie ma mowy.
Po wirowaniu w dywanie pozostaje około 0,5 do 0,75 l wody na m2, odparowuje ona w trakcie suszenia.
Skuteczność wirowania zależy od konstrukcji dywanu, przy czym gęstość osnowy wydaje się mieć większe znaczenie niż gramatura runa. Przeciętny czas wirowania to od 2 do 5 minut, licząc już z czynnościami załadunku i rozładunku wirówki. Można wirować kilka dywanów, jeśli zmieszczą się w wirówce obok siebie, trzeba tylko być dość szczupłym, żeby sięgnąć później po dywan z głębi wirówki.
Dokładne wypłukanie dywanu może wymagać dwóch lub nawet w niektórych przypadkach większej ilości cykli składających się z płukania i wirowania. W ocenie pomaga nam podgląd wody, która zostaje usunięta z dywanu w trakcie wirowania. Koszt wirówki to kwota od 40 tysięcy złotych w górę, w zależności od dostawcy, rozmiaru i konstrukcji. Cena najdroższych modeli przekracza 100 tysięcy złotych.
 
Suszenie
Suszenie odwirowanego dywanu jest znacznie szybsze i prostsze niż pranego metodą ekstrakcyjną, niemniej jednak należy pamiętać o odpowiednio dużej średnicy rur, na których wiszą dywany, zabezpieczeniu ich przed korozją, wymuszeniu obiegu powietrza w pomieszczeniu suszarni, podgrzaniu powietrza do około 25 stopni, oraz – co najważniejsze – zapewnieniu wymiany wilgotnego powietrza na suche. Przy dużej wilgotności powietrza na zewnątrz konieczne może być zastosowanie osuszaczy kondensacyjnych lub jeszcze lepiej – adsorpcyjnych. Pamiętajmy, że suszenie praktycznie ustaje, gdy wilgotność względna w suszarni dochodzi do 70–80%. Jeśli nie wypuścimy wilgotnego powietrza na zewnątrz, pobierając jednocześnie przez czerpnię suchsze powietrze na jego miejsce, lub nie zredukujemy wilgotności osuszaczem, to dalsze grzanie i cyrkulacja powietrza nic nie pomogą.
 
W prawidłowych warunkach dywany syntetyczne po wywirowaniu schną w ciągu maksymalnie 12 godzin, a wełniane – nie dłużej niż 24 godziny. Mówimy tu o całkowitym wysuszeniu pozwalającym za zrolowanie i zapakowanie dywanu dla klienta, ponieważ subiektywne wrażenie suchości mamy już znacznie wcześniej. W przypadku niektórych dywanów może być konieczne wstępne ich podsuszenie na płask, żeby uniknąć migracji kolorów lub pofalowania. Ideałem byłoby suszenie wszystkich dywanów na płask na odpowiednich kratkach zapewniających cyrkulację powietrza od góry i od spodu, ale praktyczne zorganizowanie takiego systemu suszenia wydaje się niezwykle trudne. Przed suszeniem runo dywanu powinno zostać zaczesane i ułożone w jednym kierunku, wynikającym z konstrukcji dywanu. W przypadku niektórych dywanów warto jest po podeschnięciu dywanu „postawić” runo, żeby umożliwić lepszy dostęp powietrza w głąb runa i do osnowy. Dotyczy to zwłaszcza gęstych dywanów z włókien imitujących jedwab (wiskoza, bawełna).

Dopracowanie frędzli
W większości wypadków frędzle w trakcie standardowego prania na wskroś dopierają się bardzo dobrze, w trakcie prania samego dywanu. W trudniejszych przypadkach frędzle dopieszcza się po wyschnięciu dywanu, rozjaśniając je optycznie, likwidując ewentualne przebarwienia lub – w ekstremalnych wypadkach – w kontrolowany sposób wybielając chlorem (tylko bawełniane, tylko za zgodą i wiedzą klienta).
 
Usuwanie uporczywych plam
Większość plam ustępuje w trakcie ogólnego prania dywanu. W razie potrzeby po wyschnięciu można dokonać korekty lub usunięcia pozostałych plam, korzystając z odpowiednich procedur i środków odplamiających, których opis wykracza poza ramy tego artykułu.
 
Zabiegi końcowe
Zabiegi końcowe obejmują zaczesanie lub podniesienie runa, końcowe odkurzanie, zaczesanie frędzli, pomiar i pakowanie dywanu. W niektórych wypadkach możemy stwierdzić, że po praniu zaczyna się z dywanu sypać piasek, którego nie było widać na etapie trzepania przed praniem. Dzieje się tak dlatego, że dopiero po zmiękczeniu i rozczesaniu runo całkowicie się otwiera i puszcza uwięziony wcześniej piasek. W takim wypadku trzeba dywan porządnie wytrzepać i odkurzyć, lub nawet cofnąć do ponownego wyprania, w zależności od natężenia problemu.
 
Jakich dywanów nie wolno prać na wskroś?
 
Niestabilne kolory
Dywany o niestabilnych kolorach nie powinny być prane na wskroś. Istnieją sposoby na ustabilizowanie kolorów, ale jeśli one zawiodą, to dywan należy wyprać ekstrakcyjnie, zachowując odpowiednie środki ostrożności, lub tylko pielęgnacyjnie z minimalną ilością wilgoci. W szczególnych wypadkach pozostaje jedynie pranie chemiczne, czyli środkami na bazie bezwonnych spirytusów mineralnych z odpowiednimi dodatkami, ale nie wolno ich stosować w normalnych ekstraktorach, ponieważ grozi to wybuchem! Trzeba mieć odpowiedni ekstraktor. Niektóre niewielkie kilimy o niestabilnych kolorach można oddać do zaprzyjaźnionej pralni chemicznej, jeśli znają się tam na takiej robocie.
 
Włókno nieodporne na wodę
» Wiskoza i inne włókna celulozowe deformują się przy kontakcie z wodą.
» Naturalny jedwab nie zniesie całego procesu prania i wymaga zupełnie innego podejścia.
» Białe i kremowe włókna bawełniane mają tendencję do brązowienia na końcówkach pod wpływem działania samej wody lub – w jeszcze większym stopniu – pod wpływem silnych detergentów. Powstały efekt jest często mylnie interpretowany jako „puszczenie kleju”.
» Do prania na wskroś nie nadają się dywany z włókien roślinnych, takich jak kokos, sizal, trawa morska.
» Dywany z elementami skórzanymi ulegną przy praniu wodnym uszkodzeniu – skóra stwardnieje i/lub odbarwi się. Na szczęście większość dywanów wykonana jest z włókna wełnianego, polipropylenowego, poliamidowego, akrylu lub innych włókien doskonale znoszących pranie wodne.
 
Podsumowanie
Proszę potraktować ten tekst jedynie jako wprowadzenie do tematyki prania na wskroś, które – jak wierzę – jest metodą zapewniającą najwyższą jakość i docelowo wyprze w znacznym stopniu inne metody prania dywanów. Opanowanie tej sztuki zajmuje wiele lat i wymaga dodatkowej nauki usztywniania, formowania, obszywania czy też stabilizacji dywanów. Kto pierwszy wejdzie na trudną, choć niezwykle pasjonującą z punktu widzenia zawodowego ścieżkę, zajmie na trwałe dobre miejsce na lokalnym rynku prania dywanów. W Polsce jest dzisiaj tylko kilka pralni stosujących w prawidłowy sposób pełną technologię prania na wskroś. W zależności od nastawienia do życia i biznesu można z tego wyciągnąć zgoła odmienne wnioski: że kompletnie nie ma na to rynku lub że jest to fantastyczna nisza do zagospodarowania. Odsyłam do klasycznego w marketingu przykładu o dwóch handlowcach, którzy po stwierdzeniu, jak znikomy odsetek ludzi w Afryce nosi buty, wyciągnęli z tego zupełnie odmienne wnioski.
Jeśli chodzi o nakłady inwestycyjne, to już kwota około 70 tysięcy złotych pozwala na uruchomienie skromnej, ale w pełni wyposażonej pralni dywanów (trzepaczka, szorowarki, wirówka, ekstraktor). W dzisiejszych czasach jest to koszt porównywalny z ceną niższej klasy nowego samochodu kompaktowego. Jest to dużo i mało – pewnie zależy dla kogo. Jeśli jednak sfinansujemy sprzęt poprzez leasing, to rata miesięczna od tej kwoty nie przekroczy 1 500 zł netto miesięcznie, czyli – powiedz-
my – 68 złotych netto w rozbiciu na dni robocze. Przychód z wyprania jednego dywanu pokryje tę kwotę. To dużo czy mało? Odpowiadając na to pytanie, pamiętajmy o oszczędnościach na suszeniu, mniejszej ilości reklamacji i wyższej jakości, która odróżnia nas pozytywnie od konkurencji.

Administrator Forum Profesjonalnego Sprzątania
admin
05-05-2023, 11:03 AM #1

Źródło: Nr [11] 4/2009 • www.firmasprzatajaca.pl

Autor: Marcin Czołnik
 
Czy warto prać dywany na wskroś?
odpowiem krótko: zdecydowanie tak!
 
Moim guru w zakresie prania dywanów i wykładzin jest Jeff Bishop, amerykański ekspert, który od blisko czterdziestu lat prowadzi badania, organizuje szkolenia, pisze podręczniki. Jego najważniejszą książką jest dwuczęściowe opracowanie pod tytułem „Więcej odpowiedzi niż masz pytań na temat prania wykładzin” („More Answers Than You Have Questions About Carpet Cleaning”). Zapamiętałem szczególnie fragment, w którym porównywał pranie ekstrakcyjne i szamponowanie do prania w dwóch wymiarach, natomiast pranie na wskroś do prania w trzech wymiarach.
W przypadku wykładzin dywanowych pranie w dwóch wymiarach jest pewnym kompromisem i koniecznością wymuszoną tym, że nie możemy z oczywistych względów zabrać ich do siebie do zakładu i wyprać na wskroś. Dywany w większości nadają się doskonale do prania w kąpieli, więc możemy wykorzystać wszystkie zalety prania na wskroś z użyciem dużej ilości wody.
Proces prania w przypadku metod dogłębnych i pielęgnacyjnych stosowanych na wykładzinach oraz prania na wskroś w kąpieli składa się z dokładnie takich samych etapów: usunięcia zabrudzeń nierozpuszczalnych, rozpuszczenia brudu, usunięcia rozpuszczonego brudu oraz suszenia. Różnice polegają na sposobie realizacji poszczególnych czynności i w największym stopniu ujawniają się na etapie usuwania brudu. Skuteczność prania jest wprost proporcjonalna do ilości użytej wody i dlatego pranie na wskroś daje bezwzględnie najlepsze rezultaty.
Przewaga prania na wskroś nad innymi metodami polega na większych możliwościach przy rozpuszczaniu i wypłukiwaniu brudu. Zabrudzenia wykładzin i dywanów nie są przecież powierzchowne. Runo najczęściej jest brudne na całej długości – od powierzchni dywanu, aż do podstawy przy osnowie. Kolejna porcja zabrudzeń znajduje się w samej osnowie, gdzie spływają wszystkie zabrudzenia płynne trafiające na dywan oraz gdzie osadza się piasek i kurz, trafiający tam zarówno z góry, jak i od spodu. Bez prania na wskroś nie mamy możliwości skutecznego rozpuszczenia i wypłukania brudu znajdującego się w głębi runa oraz w osnowie. Skuteczność usuwania brudu wynika zarówno z użycia dużej ilości wody do płukania, jaki skuteczności usuwania brudnego roztworu w trakcie wirowania, której jest integralną częścią prawidłowo przeprowadzonego procesu prania.
Czy napotkaliście kiedyś na problemy z dopraniem dywanów typu shaggy lub innych z długim włosiem? Końcówki runa po praniu są czyste, ale w głębi zostaje brud, który albo podciągany jest do góry w trakcie schnięcia, albo spływa na krawędzie, jeśli dywan wisi w trakcie prania, albo przebija z dołu, powodując, że dywan wygląda na niedoprany. Dlaczego tak się dzieje? Bo dywan faktycznie jest niedoprany. Tymczasem z prania na wskroś shaggy i inne dywany o długim włosiu wychodzą doskonale i zwykle bez poprawek. Czy miewacie problemy z grubymi „chińczykami” z wełny lub akrylu? A jak jest w przypadku ubitych na blachę polipropylenowych dywanów, których właściciele z dumą oświadczają, że pierwszy raz od 20 lat zlecili pranie? Oczywiście, poprawa w wyglądzie przy praniu ekstrakcyjnym lub szamponowaniu będzie szokująca, ale gdyby później taki dywan wyprać na wskroś, to ponownie można by uzyskać szokującą poprawę.
Jest jednak jeden warunek – po praniu na wskroś dywan musi być odwirowany. Bez tego możemy narobić więcej szkód niż pożytku. Można oczywiście starać się dosuszyć dywan ekstraktorem, ale jest to znacznie mniej skuteczne niż wirowanie oraz znacznie bardziej pracochłonne. Proces wirowania zajmuje od 2 do 5 minut, niezależnie od wielkości dywanu. Bezpośrednio po wirowaniu można uklęknąć na dywanie i spodnie się nie zamoczą – to daje pogląd na temat skuteczności usuwania wilgoci.
Jeszcze tylko jeden komentarz. Oczywiście, można zbudować argumentację przeciwko praniu na wskroś: bo drożej, duży nakład inwestycyjny, większe zużycie wody itp. Wszystko zależy od tego, jaki cel nam przyświeca. Jeśli chcemy szybko załatwić usługę, skasować klienta i biec do następnego, to oczywiście nie warto prać na wskroś i nic nas do tego nie przekona. Wtedy również nie warto kupować mocniejszego ekstraktora, bo z nim się kiepsko biega. Jeśli jednak chcemy jak najlepiej doprać dywan i zaoferować klientowi wysoką jakość za przyzwoitą cenę, to warto zainteresować się praniem na wskroś. Oczywiście znajdą się klienci i na tanią usługę o niższej jakości, i tacy, którzy są gotowi dobrze zapłacić za wysoką jakość. Prawdopodobnie rynek w naturalny sposób będzie podzielony, chociaż z moich obserwacji wynika, że coraz więcej klientów jest gotowych zapłacić za komfort polegający na tym, że z domu zabierany jest brudny dywan i po kilku dniach wraca czysty, suchy, wytrzepany, z dopracowanymi frędzlami, a wszystko to odbyło się bez hałasu, zamieszania i bałaganu w ich domu oraz bez ryzyka, że od wilgoci zniszczy się posadzka.
Wokół prania na wskroś z użyciem dużej ilości wody narosło wiele mitów, z którymi rozprawimy się w dalszej części artykułu.
 
Wstępna selekcja dywanów
Istotnym elementem sztuki prania dywanów jest wstępna selekcja, która ma dwa cele:
» Odseparowanie dywanów, które ze względu na swoją konstrukcję nie będą mogły być prane na wskroś.
» Podzielenie pozostałych dywanów na kilka kategorii, w zależności od ich budowy i składu runa, żeby usprawnić późniejsze pranie, choćby przez rzadszą zmianę środków chemicznych, które trzeba dostosowywać do dywanów. Na tym etapie wychwytuje się również dywany wymagające specjalnych procedur, takich jak rozpuszczenie uryny.
Ze względu na bogactwo konstrukcji dywanów, ich selekcja jest bardzo obszernym tematem, wymagającym opanowania wiedzy o włóknach, barwnikach, technologii produkcji czy też apreturowaniu, oraz praktycznych ćwiczeń.
 
Etapy prania dywanów

Trzepanie dywanów
80% zabrudzeń znajdujących się w dywanie stanowią zabrudzenia nierozpuszczalne. Najlepszym sposobem na ich usunięcie jest porządne wytrzepanie i odkurzenie dywanu, zanim zostanie zwilżony, a zabrudzenia nierozpuszczalne przykleją się do osnowy i włókien runa. Bardzo zbite dywany powinny być przed trzepaniem rozczesane maszynowo lub ręcznie. Do rozczesywania można użyć Pile Liftea, czyli urządzenia do podnoszenia runa i dogłębnego odkurzania. Trzepanie najlepiej wykonać mechanicznie albo coraz bardziej popularnymi trzepaczkami mobilnymi, które – jeżdżąc po dywanie ułożonym runem do dołu na specjalnej kracie – wytwarzają około 40 000 wibracji na minutę, albo też stacjonarnymi automatami, w których dywan przesuwa się na taśmie transportera pod głowicą trzepiącą.
 
Zapieranie
Podobnie jak w przypadku prania ekstrakcyjnego, kolejnym etapem prania nawskroś jest natrysk i wtarcie presprayu, czyli silnego, ale bezpiecznego dla włókien środka skutecznie rozpuszczającego brud. Konieczne jest przeprowadzenie testu stabilności kolorów w reakcji na prespray, który chcemy zastosować. W razie potrzeby należy skorzystać z delikatniejszego presprayu lub zastosować środki stabilizujące kolory dywanu. W przypadku prania na wskroś kwestia stabilności kolorów jest jeszcze bardziej istotna niż przy praniu ekstrakcyjnym, ponieważ w trakcie wirowania potężna siła odśrodkowa może dodatkowo spowodować migrację kolorów i przebarwienie innych warstw dywanu. Nie straszę, tylko staram się uczulić na zagadnienie, które przy odpowiednim doświadczeniu można niemalże całkowicie kontrolować.
Prespray wcieramy bezpośrednio ponatrysku, najlepiej szorowarką ze szczotkami walcowymi. Jeśli kolory są całkowicie stabilne, to dywan rolujemy i odkładamy na jakiś czas na bok, żeby dać chemii jak najwięcej czasu na działanie. W międzyczasie zapieramy kolejne dywany z grupy wyłonionej w trakcie wstępnej selekcji, wykorzystując fakt, że nie musimy tracić czasu na wymianę środków chemicznych.
Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości co do stabilności kolorów, prowadzimy pranie dywanu, do końca stosując odpowiednie procedury ostrożnościowe, których opis wykracza poza ramy tego poglądowego artykułu.
 
Pranie zasadnicze
Po leżakowaniu z wtartym presprayem dywan trafia do basenu, w którym odbywa się pranie zasadnicze. Basen jest określeniem nieco na wyrost. Chodzi od wodoodporną posadzkę z lekkim spadkiem w kierunku kratki ściekowej, na której bez ograniczeń możemy prać i płukać dywan dużą ilością wody. Basen może mieć faktycznie kilkunastocentymetrowe bandy, co pozwoli na wykorzystanie go do zrobienia kąpieli rozpuszczającej urynę. Pranie odbywa się maszynowo szorowarką jednotarczową lub – jeśli konstrukcja dywanu to wyklucza – szczotką ręczną. Przy praniu
stosuje się środek piorący, który wspomaga rozpuszczanie i wypłukiwanie brudu oraz zmniejsza tarcie maszyny o dywan. Środek ten musi być bezpieczny dla włókien i w miarę niedrogi, ze względu na jego duże zużycie. Profesjonalne środki przeznaczone do takiego prania rozcieńcza się w proporcji jeden do nawet ponad tysiąca. Dywan pierzemy aż do uzyskania satysfakcjonującego efektu. Co jakiś czas ściągamy wilgoć i wodę ściągaczką, żeby zobaczyć dokładnie stopień doprania.
Alternatywą do prania w basenie jest zastosowanie automatu piorącego, w którym dywan przesuwa się na taśmie transportera pod rzędem kilku do kilkunastu szczotek dyskowych. Woda wraz z dodatkiem środka piorącego jest dozowana automatycznie. W dalszej fazie następuje płukanie dywanu. Taki automat ogranicza nakład pracy ludzkiej, ale z finansowego punktu widzenia jego zakup jest uzasadniony przy praniu więcej niż 100 czy 150 dywanów dziennie. Koszt takiego automatu to ponad 45 tysięcy euro i póki co w Polsce pracuje on tylko w jednej pralni.
Jeśli chodzi o jakość, efekt końcowy, pranie w basenie i w automacie jest porównywalne, z lekkim wskazaniem na pranie szorowarką, które jest mniej wydajne, ale pozwala na bieżącą kontrolę efektów i skoncentrowanie się na silniej zabrudzonych powierzchniach. W automacie zróżnicowanie intensywności prania można osiągnąć, zmieniając szybkość przesuwu dywanu oraz dozowanie chemii.
 
Płukanie i wirowanie
Po wypraniu dywan jest dokładnie płukany dużą ilością wody, najlepiej zarówno od strony runa, jak i osnowy. Następnie rolowany, wstępnie odsączony z ociekającej wody, trafia do wirówki. Wirówka waży kilkaset kilogramów.
W jej wnętrzu znajduje się perforowany cylinder o długości od 2,2 do 4,5 m, w zależności od modelu wirówki. Odwirowanie dywanu o wymiarach 3x4 m wymaga wirówki z cylindrem o długości roboczej 3,2 m. Dywan jest wkładany do wirówki ciasno zrolowany i w razie potrzeby owinięty siatką niwelującą poślizg osnowy na powierzchni cylindra. W początkowej fazie pracy wirówki dywan pod wpływem siły tarcia i odśrodkowej rozkłada się i zapiera o ścianki cylindra, dzięki temu jest całkowicie bezpieczny nawet przy prędkościach obrotowych rzędu 900 do 1200 obr./min. W zależności od prędkości wirowania i średnicy cylindra, woda znajdująca się w dywanie poddawana jest przyspieszeniu dochodzącemu do 50 g, a więc działa na nią siła ponad 50 razy większa niż ciążenie ziemskie. Właśnie dlatego dywan wychodzi z wirówki tak dosuszony, a o ściekaniu wody na brzegi lub frędzle nie ma mowy.
Po wirowaniu w dywanie pozostaje około 0,5 do 0,75 l wody na m2, odparowuje ona w trakcie suszenia.
Skuteczność wirowania zależy od konstrukcji dywanu, przy czym gęstość osnowy wydaje się mieć większe znaczenie niż gramatura runa. Przeciętny czas wirowania to od 2 do 5 minut, licząc już z czynnościami załadunku i rozładunku wirówki. Można wirować kilka dywanów, jeśli zmieszczą się w wirówce obok siebie, trzeba tylko być dość szczupłym, żeby sięgnąć później po dywan z głębi wirówki.
Dokładne wypłukanie dywanu może wymagać dwóch lub nawet w niektórych przypadkach większej ilości cykli składających się z płukania i wirowania. W ocenie pomaga nam podgląd wody, która zostaje usunięta z dywanu w trakcie wirowania. Koszt wirówki to kwota od 40 tysięcy złotych w górę, w zależności od dostawcy, rozmiaru i konstrukcji. Cena najdroższych modeli przekracza 100 tysięcy złotych.
 
Suszenie
Suszenie odwirowanego dywanu jest znacznie szybsze i prostsze niż pranego metodą ekstrakcyjną, niemniej jednak należy pamiętać o odpowiednio dużej średnicy rur, na których wiszą dywany, zabezpieczeniu ich przed korozją, wymuszeniu obiegu powietrza w pomieszczeniu suszarni, podgrzaniu powietrza do około 25 stopni, oraz – co najważniejsze – zapewnieniu wymiany wilgotnego powietrza na suche. Przy dużej wilgotności powietrza na zewnątrz konieczne może być zastosowanie osuszaczy kondensacyjnych lub jeszcze lepiej – adsorpcyjnych. Pamiętajmy, że suszenie praktycznie ustaje, gdy wilgotność względna w suszarni dochodzi do 70–80%. Jeśli nie wypuścimy wilgotnego powietrza na zewnątrz, pobierając jednocześnie przez czerpnię suchsze powietrze na jego miejsce, lub nie zredukujemy wilgotności osuszaczem, to dalsze grzanie i cyrkulacja powietrza nic nie pomogą.
 
W prawidłowych warunkach dywany syntetyczne po wywirowaniu schną w ciągu maksymalnie 12 godzin, a wełniane – nie dłużej niż 24 godziny. Mówimy tu o całkowitym wysuszeniu pozwalającym za zrolowanie i zapakowanie dywanu dla klienta, ponieważ subiektywne wrażenie suchości mamy już znacznie wcześniej. W przypadku niektórych dywanów może być konieczne wstępne ich podsuszenie na płask, żeby uniknąć migracji kolorów lub pofalowania. Ideałem byłoby suszenie wszystkich dywanów na płask na odpowiednich kratkach zapewniających cyrkulację powietrza od góry i od spodu, ale praktyczne zorganizowanie takiego systemu suszenia wydaje się niezwykle trudne. Przed suszeniem runo dywanu powinno zostać zaczesane i ułożone w jednym kierunku, wynikającym z konstrukcji dywanu. W przypadku niektórych dywanów warto jest po podeschnięciu dywanu „postawić” runo, żeby umożliwić lepszy dostęp powietrza w głąb runa i do osnowy. Dotyczy to zwłaszcza gęstych dywanów z włókien imitujących jedwab (wiskoza, bawełna).

Dopracowanie frędzli
W większości wypadków frędzle w trakcie standardowego prania na wskroś dopierają się bardzo dobrze, w trakcie prania samego dywanu. W trudniejszych przypadkach frędzle dopieszcza się po wyschnięciu dywanu, rozjaśniając je optycznie, likwidując ewentualne przebarwienia lub – w ekstremalnych wypadkach – w kontrolowany sposób wybielając chlorem (tylko bawełniane, tylko za zgodą i wiedzą klienta).
 
Usuwanie uporczywych plam
Większość plam ustępuje w trakcie ogólnego prania dywanu. W razie potrzeby po wyschnięciu można dokonać korekty lub usunięcia pozostałych plam, korzystając z odpowiednich procedur i środków odplamiających, których opis wykracza poza ramy tego artykułu.
 
Zabiegi końcowe
Zabiegi końcowe obejmują zaczesanie lub podniesienie runa, końcowe odkurzanie, zaczesanie frędzli, pomiar i pakowanie dywanu. W niektórych wypadkach możemy stwierdzić, że po praniu zaczyna się z dywanu sypać piasek, którego nie było widać na etapie trzepania przed praniem. Dzieje się tak dlatego, że dopiero po zmiękczeniu i rozczesaniu runo całkowicie się otwiera i puszcza uwięziony wcześniej piasek. W takim wypadku trzeba dywan porządnie wytrzepać i odkurzyć, lub nawet cofnąć do ponownego wyprania, w zależności od natężenia problemu.
 
Jakich dywanów nie wolno prać na wskroś?
 
Niestabilne kolory
Dywany o niestabilnych kolorach nie powinny być prane na wskroś. Istnieją sposoby na ustabilizowanie kolorów, ale jeśli one zawiodą, to dywan należy wyprać ekstrakcyjnie, zachowując odpowiednie środki ostrożności, lub tylko pielęgnacyjnie z minimalną ilością wilgoci. W szczególnych wypadkach pozostaje jedynie pranie chemiczne, czyli środkami na bazie bezwonnych spirytusów mineralnych z odpowiednimi dodatkami, ale nie wolno ich stosować w normalnych ekstraktorach, ponieważ grozi to wybuchem! Trzeba mieć odpowiedni ekstraktor. Niektóre niewielkie kilimy o niestabilnych kolorach można oddać do zaprzyjaźnionej pralni chemicznej, jeśli znają się tam na takiej robocie.
 
Włókno nieodporne na wodę
» Wiskoza i inne włókna celulozowe deformują się przy kontakcie z wodą.
» Naturalny jedwab nie zniesie całego procesu prania i wymaga zupełnie innego podejścia.
» Białe i kremowe włókna bawełniane mają tendencję do brązowienia na końcówkach pod wpływem działania samej wody lub – w jeszcze większym stopniu – pod wpływem silnych detergentów. Powstały efekt jest często mylnie interpretowany jako „puszczenie kleju”.
» Do prania na wskroś nie nadają się dywany z włókien roślinnych, takich jak kokos, sizal, trawa morska.
» Dywany z elementami skórzanymi ulegną przy praniu wodnym uszkodzeniu – skóra stwardnieje i/lub odbarwi się. Na szczęście większość dywanów wykonana jest z włókna wełnianego, polipropylenowego, poliamidowego, akrylu lub innych włókien doskonale znoszących pranie wodne.
 
Podsumowanie
Proszę potraktować ten tekst jedynie jako wprowadzenie do tematyki prania na wskroś, które – jak wierzę – jest metodą zapewniającą najwyższą jakość i docelowo wyprze w znacznym stopniu inne metody prania dywanów. Opanowanie tej sztuki zajmuje wiele lat i wymaga dodatkowej nauki usztywniania, formowania, obszywania czy też stabilizacji dywanów. Kto pierwszy wejdzie na trudną, choć niezwykle pasjonującą z punktu widzenia zawodowego ścieżkę, zajmie na trwałe dobre miejsce na lokalnym rynku prania dywanów. W Polsce jest dzisiaj tylko kilka pralni stosujących w prawidłowy sposób pełną technologię prania na wskroś. W zależności od nastawienia do życia i biznesu można z tego wyciągnąć zgoła odmienne wnioski: że kompletnie nie ma na to rynku lub że jest to fantastyczna nisza do zagospodarowania. Odsyłam do klasycznego w marketingu przykładu o dwóch handlowcach, którzy po stwierdzeniu, jak znikomy odsetek ludzi w Afryce nosi buty, wyciągnęli z tego zupełnie odmienne wnioski.
Jeśli chodzi o nakłady inwestycyjne, to już kwota około 70 tysięcy złotych pozwala na uruchomienie skromnej, ale w pełni wyposażonej pralni dywanów (trzepaczka, szorowarki, wirówka, ekstraktor). W dzisiejszych czasach jest to koszt porównywalny z ceną niższej klasy nowego samochodu kompaktowego. Jest to dużo i mało – pewnie zależy dla kogo. Jeśli jednak sfinansujemy sprzęt poprzez leasing, to rata miesięczna od tej kwoty nie przekroczy 1 500 zł netto miesięcznie, czyli – powiedz-
my – 68 złotych netto w rozbiciu na dni robocze. Przychód z wyprania jednego dywanu pokryje tę kwotę. To dużo czy mało? Odpowiadając na to pytanie, pamiętajmy o oszczędnościach na suszeniu, mniejszej ilości reklamacji i wyższej jakości, która odróżnia nas pozytywnie od konkurencji.


Administrator Forum Profesjonalnego Sprzątania

 
  • 0 głosów - średnia: 0
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 1 gości
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 1 gości